I kiedy w końcu te chrzciny??
W ostatnim czasie często spotykam się z tematem chrztu. Wiele mama chwali się prezentami swoich dzieci, opisuje całą ceremonie.
A co z nami?
![]() |
| http://www.anna.zabrze.pl/uploads/images/fotki-sw-anna/chrzest_int.jpg |
Osoby, które czytają mojego bloga regularnie wiedzą jaki mam stosunek do wiary. Jestem osobą niewierzącą i niepraktykującą. Szczerze powiedziawszy, że gdybym miała możliwość to wystąpiłabym z kościoła katolickiego, by nie przynależeć do żadnego kościoła, ani żadnej wiary.
No dobra ale co z tym chrztem?
Przecież wypada żeby dziecko było ochrzczone.
Wypaść to może ząb, ale nie coś takiego. Poza tym taką decyzję podejmuje się nie pod wpływem innych osób " bo mi kazali" tylko po dogłębnym przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw. Tak więc moja córka niezostanie ochrzczona bo nie będę żyła w zakłamaniu i hipokryzji tylko dlatego że tak wypada. Kira w przyszłości sama zdecyduje o swojej wierze, póki co decyduję ja i nie będę robić czegoś wbrew sobie. Poza tym ceremonia chrztu jest dla dziecka wprowadzeniem w te życie w wierze, a nie dla rodziny by mogła się napić. To kolejny argument przeciw chrzcinom. Tak więc ustaliłam, że nie ochrzczę Kiry "bo ktoś mi kazał", "bo tak wypada" i inne "bo tak". Oczywiście to nie jest krytykowanie innych ludzi za ich decyzje, bo ja nikogo nie oceniam. Piszę to co ja czuję.
Pozdrawiam,
Klaudia mama Kiry




